aż strach pomyśleć że jakiś czas temu to wszystko mogło się skończyć. wiem, wiem, nie powinnam rozdmuchiwać tego raz po raz, ale ja chyba nigdy nie przestanę o tym myśleć. najsmutniejsza, najbezsilniejsza chwila w moim życiu. najbardziej przytłaczająca. nie powtarzać. nigdy.
no i największa ulga.
no i pytania, wątpliwości, niepewność.
a to wszystko w jednym czasie. no prosze, jaka miłosć może byc nieprzewidywalna.

myślałam że będzie lepiej, a tu niestety kolejne rozczarowania. obiecanki cacanki, a ja jak ten zaślepiony frajer.
igor mówi że jestem silna i jeszcze mogę zmienić to wszystko, ale ja nie umiem, bo uczucia są dla mnie takiiieee dziwne i delikatne, że nie umiem z nimi walczyć. po prostu poddaję się im i płynę. niestety często natrafiam na przeszkody, ale generalnie lubić pływać, kocham pływać.
Name:


Komentarze:

31.01.2007 :: 01:03 :: 83.19.29.109
martyna
kurde, to chyba normalne, że rozdmuchujemy sprawy, które bądź co bądź, są najważniejszymi, a przynajmniej najbardziej dającymi oo sobie znać, sprawami w życiu.

on o tobie teraz nie zapomni, wiesz, co powiedział michalos :)