jak to jest, że po dwóch miesiącach zupełnego zapomnienia o tej stronie, w reszcie wchodzę, czytam, i czuję jak twarz mi płonie ze wstydu nad bzdurami i żałościami jakie ee zraniona nastolatka może pisać.
chciałabym być taka wyniosła, taka głęboka. wszystko sprowadza się do jednego. i co z moją oryginalnością?!

nie lubię zastanawiać się co na siebie włożyć, nie lubię myśleć co ludzie powiedzą, nie lubię myśleć o ludziach, o mężczyznach. a jednak to właśnie zajmuje większość mojego i tak zmarnowanego czasu.

nic nie jest takie jakie sobie wymarzyliśmy niestety, przychodzi taki czas kiedy każdy z osobna to zrozumie. niektórzy będą musieli być bardzo zranieni, niektórzy będą musieli wylecieć ze szkoły, żeby dotarło, że nie wystarczy pstryknąć i już, gotowe.

w sumie żyję dobrze, mam te swoje błahe problemy jak dawniej, mam swoje miłostki zaczynające i kończące się na gadu gadu, wszystko tak jak dawniej, ale ja już nie jestem taka sama. o ;]
Name:


Komentarze:

22.05.2007 :: 20:26 :: 195.140.236.170
anka
no ja oczywiscie ;p

22.05.2007 :: 20:25 :: 195.140.236.170

to chyba jest ta słynna nauka na błędach ;)

22.05.2007 :: 15:45 :: 83.27.4.43
karolajn
może i nigdy, kto to wie ? ;]

22.05.2007 :: 00:23 :: 83.3.231.58
martyna
i kiedy ja tak powiem?