Dobrze, że mam swojego rjd2 i że zawsze jest do czego wracać.

bardzo mocno potrzebuję wakacji. już, teraz ! jeszcze jednego dnia jak dziś nie przeżyję. ja po prostu nie mam siły zajmować się 1598 sprawami w jednym momencie. telefon sie urywa o durna paczka nie moze przyjsc w normalnych godzinach tylko w poludnie kiedy to normalni ludzie są w pracy tudzież w szkole. następnie bania z matmy pięknie pięknie stara wariatka jak chce to się do czegos przyczepi. następnie wielka miłośc sprzed lat wyrasta przede mną wychodzącą podkurwiona ze szkoły. chwilowa dezorientacja ktora trwała az do opuszczenia autobusu czyli ponad pol godziny. jutro rownie ciezki dzien ale jak po takich wrazeniach mozna sie czegokolwiek uczyc pytam sie, no jak. nie mozna.
czasami czuje sie jak rasowy outsider siedzac na przerwie za salą z jakims papiroskiem sama. ludzi naokoło znam, praktycznie wszystkich. ale w tej szkole znanie ludzi w cale nie gwarantuje posiadanie jako takich znajomych. czasami przejdzie ktos z zapytaniem czy mam odstapic papierosa wtedy ja na to ze sory ale nie mam a wtedy ten ktos tak jak szybko przyszedl tak rownie szybko odchodzi. no coz moi panstwo, nic innego jak tylko - zycie.
nienawidze tego tekstu i przez nienawisc do niego jeszcze lepiej odzwierciedla to co chcialam w tym momencie powiedziec.
na domiar zlego dzis ipod sie rozladowal i musialam tkwit w tej nienormalnej szkole zatloczonym tramwaju i smierdzacym autousie w zupelnej ciszy. za to nie lubimy ipodow, za ciagle rozladowywanie sie. jakby nie mogli ich zrobic na paluszki!
imogen heap pomaga w tak powaznych rozwazaniach, polecam na wieczor.
przede mną swoi aparat ktory niesie za sobą pytanie czy klisza ktora jest w srodku sie naswietlila czy nie. hmmm przekonamy sie w poniedzialek nie martwcie sie tlumna widownio a raczej syta gromado czytelników, jak tylko sie czegos dowiem od razu poinformuje.
prosze nie zsylac na mnie wiecej psychodelicznych koszmarow przez ktore niecny plan zaspania do szkoly sie nie powiodl gdyz obudzilam sie w srodku nocy o 6.30. nie pamietam dokladnie o czym byl wiem jedynie ze ktos chcial mnie zabic ale zaim to sie stalo byla jakas gonitwa po calym swiecie oceanie i moim bloku. jak psychodeliczny to psychodeliczny. rozowa imitacja wieloryba tez mi zapadla w pamiec.

koszmarom i strachom z przeszlosci mowie nie
jamiroquai gra a ja mowie dobranocc
Name:


Komentarze: